






















|
|

 |
Jan Król - "Gość jedynki"
Telewizja Polska Pr. 1, 20 czerwca 200 |
 |
Redaktor Kamil Durczok: Dzień dobry Państwu. Dzisiaj "Gościem Jedynki" jest Jan Król, wicemarszałek Sejmu, Unia Wolności. Witam Panie marszałku, dzień dobry.
Jan Król: Kłaniam się, dzień dobry.
R.: Myślałem, że Pan grilluje w ogrodach sejmowych. Teleekspres przed chwilą pokazywał posłów, którzy zajadają się polską wołowiną.
J.K.: Grilowanie promuje polską wołowinę, ponieważ szczęśliwie BSE do nas nie dotarło. I naprawdę jest pewna psychoza, w niektórych restauracjach trudno zamówić wołowinę...
R.: A dziwi się Pan? Z Czech dochodzą informacje o jakiejś szalonej krowie, którą tam znaleziono. To już blisko.
J.K.: Groźniejsze są wypadki samochodowe, to jest faktyczne zagrożenie. 7,5 tysiąca ludzi rocznie ginie na polskich drogach i myśmy się do tego przyzwyczaili. To jest przerażające. Ja nie lekceważę BSE i wściekłych krów, natomiast psychoza jest po niewłaściwej stronie. Ja się osobiście boję dróg polskich.
R.: Hm. To znaczy po rozmowie tutaj udaje się Pan do ogrodów sejmowych?
J.K.: Nie, nie, nie udaję się do ogrodów. Udaję się do Sejmu, ponieważ Sejm pracuje. Prowadzę obrady przynajmniej do drugiej w nocy. Może w między czasie na tego befsztyka wyskoczę, ale to tylko tyle.
R.: Prócz grilowania Sejm zajmował się różnymi innymi sprawami dzisiaj, ale także odbywała się konferencja w sprawie bezrobocia wśród młodych ludzi. Prawie 850 tysięcy osób bezrobotnych to młodzież w wieku 18 do 24 lat. Czy Pan się czuje za to odpowiedzialny?
J.K.: Czuję się współodpowiedzialny jako współorganizator życia zbiorowego naszego kraju. To jest sytuacja niedobra, bardzo alarmująca. Ponad 30% bezrobotnych to są właśnie młodzi ludzie. Również z wyższym wykształceniem. Tego nie było do tej pory.
R.: 10%.
J.K.: W tej chwili młodzi ludzie kończący studia w dużych ośrodkach akademickich mają kłopoty z pracą. Trzeba podjąć bardziej zdecydowane decyzje, kroki zachęcające do tworzenia nowych miejsc pracy.
R.: A czy Pan nie uważa, że, jeszcze przez chwilę zatrzymując się przy tych 10%, że hasło po pierwsze edukacja, powinno być raz jeszcze przemyślane? W takim kontekście.
J.K.: Ale zwalczanie bezrobocia nie stoi w sprzeczności z postulatem edukacji i młodzieży, bo proszę zauważyć, właśnie dzisiejsza konferencja uświadomiła pewne rzeczy, że na przykład w 2010 roku 50% dzisiejszych dziesięciolatków będzie wykonywało zawody, których nie ma jeszcze. My jesteśmy w obliczu rewolucji cywilizacyjnej, w sferze informatyki, usług publicznych, zdrowotnych, które będą generowały nowe zajęcia i nowe zawody. Dlatego to jest jeszcze jedna z przyczyn, na którą wskazali dyskutanci, że słabo są skorelowane kierunki kształcenia z potrzebami rynku pracy. Że bardzo często kształci się bez rozpoznania rynku. Również bardzo często aktywne formy zwalczania bezrobocia, przekwalifikowanie się ludzi do różnych zajęć jest oderwane od rynku pracy. Więc oczywiście tych działań musi być wiele i one mają na celu zmniejszenie tego bezrobocia.
R.: No dobrze Panie marszałku, ale Państwo dyskutują o bezrobociu, wielka dyskusja o bezrobociu odbywa się od kilku co najmniej miesięcy, taka w której wszyscy uczestniczą albo chcą uczestniczyć. Tymczasem 2,5 roku Unia Wolności współrządziła Rzeczpospolitą, odpowiadała za finanse państwa, profesor Balcerowicz nadzorował prace Komitetu Ekonomicznego Rady Ministrów i jeśli teraz Unia mówi teraz, po tym okresie, kiedy miała możliwości, teraz już ich nie ma, trzeba likwidować bezrobocie, to proszę się nie dziwić, że Państwo macie 2% poparcie.
J.K.: Ale ja Pana zaskoczę. Trochę się dziwię temu pytaniu, ponieważ Pan jako czołowy dziennikarz, mający rozpoznanie nie od dziś w sprawach społecznych, polityczno-gospodarczych musi sobie przypomnieć, że istniały właśnie 3 lata temu raporty właśnie przygotowywane na zlecenie profesora Balcerowicza, które mówiły, co należy zrobić, żeby tę falę bezrobocia zatrzymać...
R.: Panie marszałku, ja sobie doskonale te raporty przypominam. Problem polega na tym, że to pytanie to jest pytanie o skuteczność, skuteczność działań.
J.K.: Dobrze, ale skuteczność bierze się z większości w demokracji, prawda? I myśmy na przykład bardzo dobry projekt ustawy przed trzema laty popierali, na przykład zmiany Kodeksu Pracy, żeby uelastycznić nieco rynek pracy. Został odrzucony zgodnym głosowaniem AWS - u i SLD. Ponownie to się stało parę miesięcy temu, kiedy znowu poważne zmiany, które wychodzą naprzeciw likwidacji bezrobocia zostały odrzucone. Druga wielka bitwa, która się toczyła z inicjatywy Unii Wolności o obniżenie podatków. Myśmy też przegrali, tym razem z prezydentem. To są, nie chcę powiedzieć jedyne instrumenty zmniejszania bezrobocia, bo ich jest oczywiście szereg...
R.: No, ale ważne oczywiście, rozumiem. Nowelizacja Kodeksu Pracy i podatki. Wszystko rozumiem. Ale powtarzam pytanie o skuteczność. To znaczy co? Unia Wolności jest partią nieskuteczną?
J.K.: Proszę Pana jest na tyle skuteczną, na ile to widzimy, czyli oczywiście ta skuteczność jest ograniczona i skuteczność jest skutkiem i wynikiem siły w parlamencie.
R.: Panie marszałku, ale dalej nie rozumiem.
J.K.: Ale to jest bardzo proste.
R.: Świetne pomysły Unii Wolności, ważne resorty, którymi Unia Wolności zarządzała. I tak, opór polityków jestem w stanie zrozumieć, nie wiem albo zazdrość albo inne pozamerytoryczne powody, ale skąd tak niskie poparcie teraz? Państwo nie byliście w stanie się przebić do świadomości społecznej, że to były dobre projekty?
J.K.: Myślę, że w tych sprawach przebiliśmy się i przebiliśmy się do innych środowisk politycznych, bo na przykład Platforma te rzeczy powtarza. Ma lepsze notowania. Otóż sprawa notowań nie bierze się ze złych pomysłów. Ona się bierze z pewnej socjotechniki, którą poszczególne ugrupowania stosują i tutaj akurat Unia nie okazuje się na tyle skuteczna, ale w związku z prowadzoną kampanią, wprowadzamy szereg korekt, żeby wizerunek Unii Wolności budził zaufanie i powodował zrozumienie, że realizacja tych projektów i programów, które ludzie podzielają, mogły być realizowane. Trzeba dać poparcie tym, którzy wysuwają te programy.
R.: Panie marszałku teraz program polega na tym, że są 3 miesiące do wyborów i właściwie głównym marzeniem większości polityków jest to żeby pokazać z jak wielką troską Państwo się pochylają nad problemami zwykłych ludzi, a prawda jest taka, że trzeba stworzyć 1,5 miliona miejsc pracy. Czy ktoś mówi, że albo to jest niemożliwe, albo ma receptę na to jak to zrobić?
J.K.: Proszę Pana, to nie jest recepta, która z dnia na dzień zafunkcjonuje. To jest pewien proces, na który składa się wiele działań. Myśmy na przykład wysunęli program "Absolwent", który ma na celu zachęcać pracodawców do zatrudniania absolwentów szkół średnich i wyższych. Chodzi o to żeby zmniejszono obciążenia z tytułu opłaty składek zdrowotnych oraz składek rentowych i wypadkowych na okres roku. Żeby zachęcić przedsiębiorców do zatrudniania właśnie młodych ludzi. Takie pomysły są. One są ważne i w moim przekonaniu, jeżeli nie w tej kadencji Sejmu, to w następnej na pewno uda się stworzyć takie porozumienie na tyle szerokie, że te pomysły wejdą w życie.
R.: Panie marszałku jak to jest, że różnice w sprawie zwalczania tak bardzo groźnego zjawiska, jakim jest bezrobocie, między różnymi partiami są tak duże, że praktycznie uniemożliwiają jakieś wspólne działanie? Mimo, że polityka przynosi przykłady na to, że partie jednak potrafią się wznieść ponad podziały. Na przykład w polityce zagranicznej.
J.K.: Powiedziałem na dzisiejszej konferencji, że są ugrupowania, które grają bezrobociem. Odnoszę wrażenie, jakby im zależało, że im gorzej tym lepiej dla nich, bo mogą pokazać, że źle jest Polska rządzona. Mocny zarzut stawiam, ale właśnie to głosowanie, które miało miejsce przy okazji Kodeksu Pracy, gdzie nawet nie dopuszczono do dyskusji nad tym kodeksem, czyli przejściem do drugiego czytania, to pokazuje. Nie wiem, czy może być jeszcze gorzej z bezrobociem, żeby dopiero politycy różnych ugrupowań zreflektowali się, że należy naprawdę stworzyć pewien program zaradzenia tej sytuacji.
R.: Panie marszałku, a 7 partyjnych młodzieżówek z bardzo różnych opcji politycznych dogadało się i realizuje wspólny program szkoleniowy dla młodzieży zagrożonej bezrobociem. Czego to dowodzi?
J.K.: Tak, to jest wspaniałe. I dzisiaj mieliśmy przedstawicieli tej młodzieży. I z tego powodu się bardzo cieszę.
R.: Może to dowodzi tego, że trzeba zrobić zmianę pokoleniową na polskiej scenie politycznej.
J.K.: Proszę Pana, wszystko w rękach wyborców.
R.: To bardzo ważna konkluzja na koniec. Proszę Państwa trzeba pamiętać o sile kartki do głosowania. Dziękuję bardzo. "Gościem Jedynki" był Jan Król, wicemarszałek Sejmu, przedstawiciel Unii Wolności. Dziękuję Panie marszałku, dziękuję Państwu. Do zobaczenia.
J.K.: Dziękuję.
|
|
 |