






















|
|

 |
Bronisław Geremek w audycji "Sygnały dnia"
Polskie Radio Pr. I, 12 lipca 2001 r. |
 |
Redaktor: Witamy w studio Profesora Bronisława Geremka, przewodniczącego Unii Wolności. Dzień dobry panie profesorze.
Bronisław Geremek: Dzień dobry państwu, dzień dobry panu.
R.: Dzisiaj w nocy dowiedzieliśmy się, jakoby pan Edward Wende otrzymał propozycje stanowiska wice ministra sprawiedliwości.
B.G.: Mówi się o tym "na mieście"...
R.: Dlatego zadałem to pytanie, bo pan przyjechał prosto "z miasta". My jesteśmy tu już od półtorej godziny. Pan zaprzeczy, czy potwierdza tę informacje?
B.G.: Tak więc na owym mieście widziałem się z panem posłem Edwardem Wende, bo wieczorem byliśmy na kolacji z prezydentem Rumunii i tam wspomniał mi, że rzeczywiście "na mieście" tak się mówi, jednak on żadnej oficjalnej propozycji nie otrzymał, więc trudno o tym rozmawiać.
R.: Zatem dementuje pan.
B.G.: Powiedziałem, że jest pogłoska, natomiast nie ma faktów.
R.: Dziś na konferencji prasowej poznamy honorowy komitet poparcia Unii Wolności. Niech pan go rozszyfruje.
B.G.: Bardzo się cieszę, że w gronie kilkudziesięciu ludzi są postacie tak znakomite, takie które będą również moim zdaniem swoistego rodzaju poręczycielami dlatego, że wybory to jest zawsze trochę takie udzielenie weksla. Będą tam znakomici aktorzy, poeci...
R.: Czy jakieś nazwiska nam pan poda?
B.G.: Będzie konferencja prasowa i proszę mi pozwolić, że odsłonimy te osoby dzisiaj wczesnym popołudniem.
R.: Wiemy już, że niebieska będzie Unia Wolności, biało-czerwona Akcja Wyborcza Solidarność Prawicy, niebiesko-biało-pomarańczowa Platforma Obywatelska i czerwono-biało-granatowy Sojusz Lewicy Demokratycznej. Komitety wyborcze ustaliły barwy swoich kampanii, kalejdoskop to mało powiedziane. Dlaczego akurat niebieski panie profesorze - już od kilku lat?
B.G.: To już nasz tradycyjny kolor i wydaje mi się, że to dobry kolor. Kolor, który można kojarzyć z nadzieją, kolor który często się pojawiał w sympatycznym kontekście.
R.: Ale niebieski czasami może być zimny.
B.G.: Postaramy się, żeby był ciepły.
R.: No, ale z którejś z kolei kampanii pamiętamy, że na niebieskim tle bardzo dobrze wychodzą zdjęcia.
B.G.: Nawet jeśli tak jest, to dobrze. Wydaje mi się, że na niebieskim zdjęciu można wyglądać dobrze i źle. To nie o to chodzi. Najważniejsze co się robi.
R.: Kontynuując sprawy wyborcze. Mieliśmy już do czynienia z konwencją wyborczą SLD, Platformy Obywatelskiej. Jak będzie wyglądała konwencja Unii Wolności?
B.G.: Panie redaktorze muszę przypomnieć, że konwencja Unii już była. Uznaliśmy, że to jest nasz start i konwencja była niebieska i radosna.
R.: Jak pan odebrał te następne konwencje?
B.G.: Mnie bolało to, że pojawia się taki agresywny ton...
R.: ...władza SLD pachnie pijaństwem, korupcją i aferami.
B.G.: Miało to miejsce po obu stronach. Źle robi to krajowi w wizerunku narodowym. Chodzi tu o pewien klimat i styl walki politycznej, która mi się nie podoba. Powinna to być sportowa atmosfera rywalizacji.
R.: Mówi się o tym co roku i co roku każdy stara się na tyle wyostrzyć swój obraz na ile uda zaostrzyć się walkę z przeciwnikami.
B.G.: Proszę zwrócić uwagę, że raz na cztery lata jest kampania wyborcza i otóż nowy układ polityczny startuje wówczas na takich "zgliszczach psychologicznych" dlatego, że wszyscy wszystkim tyle złego powiedzą, że trudno to po tym zatrzeć. Co gorsze wybory obecnie startują w momencie dekompozycji rządu, władzy i pewnego układu braku zaufania opinii publicznej do rządu i do państwa.
R.: A do tego walą się finanse państwa. Prezes NBP Leszek Balcerowicz uważa, że propozycje zwiększenia deficytu budżetowego o 8,6 mld PLN należy traktować jako maksymalną. Sądzi też, że lepszym wyjściem dla rządu było by pogłębienie cięć w budżecie. Co według pana było by lepszym wyjściem dla rządu?
B.G.: Wydaje mi się, że uważnie trzeba spoglądać na to co zrobi rząd. Rząd uczynił najprawdopodobniej wszystko to co niezbędne i sądzę, że cięcia powinny wynosić około 7,5 mld. i powinny dotyczyć one tego, co zależy od rządu. Czyli powinny dotyczyć wydatków reprezentacyjnych, administracyjnych. Może trzeba będzie zatrzymać pewne inwestycje, natomiast trudno sobie wyobrazić, żeby jakiekolwiek cięcia mogły dotyczyć takich spraw jak edukacja, czy zdrowie, które już w tej chwili są w stanie niedoborów finansowych.
R.: Czy to nie jest rozwiązanie na kilka tygodni, bo pojawiły się już takie komentarze, że za jakiś czas może zabraknąć pieniędzy w kasie urzędów państwowych. Co wtedy?
B.G.: Nie sądzę, że należy tak pesymistycznie na to patrzeć. Mam wrażenie, że to także jest element walki politycznej. Myślę, że jednym ze źródeł uzdrowienia sytuacji finansów publicznych powinna być rozumna i energiczna polityka prywatyzacyjna. Sądzę, że jeśli to się uda, jeśli uda się także ściągać podatki i uzyskać te przewidziane dochody żadnej zapaści finansów publicznych nie powinno być. Jednak do tego trzeba rządu, który będzie jasno przekazywał przesłanie opinii publicznej i będzie rządził. Niekiedy takie sytuacje jak w MON-ie wytwarzają wrażenie, że trudno mieć do rządzących zaufanie. To było by bardzo niebezpieczne.
R.: To tylko wrażenie, czy fakt?
B.G.: No chyba i fakt. Wydaje mi się, że gdy ludzie z rządu z dumą i podziwem opowiadają jak to świetne ćwiczenia odbyły się na morzu by zatrzymać jednego z podejrzanych. Trochę to jest śmieszne i ośmieszające państwo. Mam nadzieję, że decyzje podjęte zostaną szybko i nie będą to tylko decyzje personalne. Dla Polski rzeczą niesłychanie ważną jest aby sprawa zamówień była jasna i żeby nasi partnerzy w NATO mieli do nas pełne zaufanie.
R.: Czy należy wstrzymać przetarg na nowy samolot wielozadaniowy?
B.G.: Sądzę, że nie. Ja przede wszystkim chciałbym się dowiedzieć co było złego w tym systemie.
R.: Czyli popiera pan zaproponowany system konsultacji?
B.G.: Uważam, że nie można pozwolić sobie na dalsze opóźnienia w tej sprawie.
R.: Uczestniczył pan z innymi uczestnikami Unii Wolności w uroczystościach w Jedwabnem. Czy czuje pan spełnienie tych uroczystości.
B.G.: Jestem pod wrażeniem klimatu jaki tam panował. Była to niezwykła uroczystość i w moim przekonaniu nie mówiła tylko o winie o dramacie przeszłości. Ale taka z której i w stosunkach polsko - żydowskich i przede wszystkim w świadomości polskiej coś nowego i pozytywnego zostanie.
R.: Ona niczego nie zamknęła.
B.G.: No cóż, spór o Jedwabne to nie jest spór polityczny. To jest spór o określenie faktów i jako historyk mam nadzieje, że wszystko zostanie rzetelnie powiedziane. Jeśli chodzi o problem świadomości społecznej, a więc problem winnego i powiedzenia przepraszam wtedy gdy trzeba coś uczynić, to to w Jedwabnem zostało powiedziane w sposób znakomity. Bardzo się cieszę, że był głos prezydenta RP, ambasadora Izraela i burmistrza Jedwabnego, chociaż mało było mieszkańców. Jest to jednak dość zrozumiałe, bo jest to olbrzymi psychologiczny ciężar. Myślę, że wizyta rabina Bakera u proboszcza, także jest bardzo znamiennym faktem. Były to bardzo ważne i bardzo dobre dla Polski uroczystości.
R.: Jako historyk uważa pan, że można będzie te sprawy doprowadzić do końca, żeby historycy i badacze poznali całą prawdę i przekazali ją nam.
B.G.: Te i inne dokumenty powiedzą że się uda i chciałbym zwrócić uwagę, że nie jest to tylko polski problem. Myśmy nie mieli takiej krytycznej debaty wobec własnej historii, jaką mieli Francuzi 35 lat temu, kiedy odbyła się wielka debata o kolaboracji z hitlerowcami. Myśmy nie mieli takiej debaty, która by przeorała świadomość społeczną. Myślę, że taka debata powinna mieć teraz miejsce u nas, a za tym pójdą też badania. Dla wizerunku Polski, która była krajem od początku walczącym po właściwej stronie, krajem w którym nie było politycznych kolaboracji, powiedzenie faktów w niczym nie zaszkodzi wizerunkowi Polski w świecie. Przeciwnie, szacunek dla prawdy zawsze taki wizerunek wzbogaca.
R.: Czyli jesteśmy teraz na początku drogi?
B.G.: Tak i co najważniejsze, jest to dobra droga.
R.: Profesor Bronisław Geremek, przewodniczący Unii Wolności był naszym gościem. Dziękuję bardzo.
|
|
 |