logo banner
przyszłość i doświadczenie newsletter napisz BIP Unii Wolności























 


Bronisław Geremek w audycji "Sygnały dnia"
Polskie Radio Pr. I, 26 września 2001 r

Redaktor: Profesor Bronisław Geremek przewodniczący Unii Wolności, witamy Panie Profesorze.

Bronisław Geremek: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Red.: Panie Profesorze mniej więcej za jedenaście minut Państwowa Komisja Wyborcza poinformuje o tym, które z ugrupowań startujących w wyborach przekroczyły progi wyborcze tym samym, którzy politycy z których partii zasiądą w Sejmie. Na tej liście nie będzie Unii Wolności.

B.G.: Tak jest. Ja myślę, że tutaj prognozy się sprawdzają. Unia Wolności niestety poniosła porażkę i mamy poczucie wdzięczności wobec tych wszystkich ludzi, którzy na nas głosowali to setki tysięcy ludzi i także poczucie, że trzeba trwać również nie będąc w Sejmie. Mamy w Senacie grupę pięciu senatorów spośród Bloku Senat 2001 i sądzę, że będziemy także się starali tą senacką reprezentacją być obiektywnym głosem prawdy.

Red.: Panie Profesorze, wczoraj drugi program Telewizji Polskiej przedstawił taki film dokumentalny o przebiegu kampanii wyborczej, między innymi pokazywano tak zwane czaty, które organizowała redakcja Rzeczypospolitej. Pan brał udział w jednym z nich i padło takie pytanie. Co się stanie, kiedy Unia Wolności nie wejdzie do Sejmu, czy wtedy zginie i Pan wtedy odpowiedział jednoznacznie i stanowczo - wejdziemy do Parlamentu i nie zginiemy.

B.G.: To było podwójne pytanie pierwsze, proszę zrozumieć przywódcę partii który w kampanii występuje i występuje z wolą sukcesu. Natomiast druga część odpowiedzi była jednoznaczna, będziemy trwali. To nie oznacza, że od obecności w Sejmie czy obu izbach Parlamentu zależy los partii. Moim zdaniem Unia Wolności, która rozpoczynała przecież w pewnym klimacie porażki, kiedy nasz kandydat w wyborach prezydenckich pan Tadeusz Mazowiecki nie osiągnął sukcesu i myśmy potrafili niezależnie od takiej sytuacji doprowadzić jednak do tego, że na losy kraju Unia Wolności miała wpływ istotny nawet nie będąc w Rządzie. Byliśmy w opozycji. W tej chwili będziemy w opozycji pół parlamentarnej ale to nie znaczy nie parlamentarnej, bo nie tylko mamy reprezentację w Senacie, ale także szacunek dla wyników wyborów i szacunek dla instytucji parlamentu niezależnie od tego, jaki jest jego skład.

Red.: Panie Profesorze, nie pomogły apele, prośby laureatów nagród Nobla, laureata Oskara, intelektualistów, osób znanych i powszechnie szanowanych, żeby głosować na Unię Wolności. Jak Pan sądzi, o czym to świadczy.

B.G.: Myślę, że nieco się zużyły autorytety, że także był układ w którym, ludzie byli bardzo rozgoryczeni i górę brały emocje. Proszę zwrócić uwagę, że tak wspaniałe autorytety, tak wspaniali ludzie zaangażowali się w Unię Wolności. Poparcie dla niej świadczy o potrzebie jaką wszyscy odczuwamy, to nie jest tylko sprawa środowiska inteligencji, ale to jest sprawa pewnej tradycji w której inteligencja pewną rolę odgrywała.

Red.: No tak, ale skutek żaden Panie Profesorze.
B.G.: Proszę pana, tak bywa, że krótkie skutki można dostrzec ale jest sprawa i dłuższa, proszę spojrzeć na sytuację w Parlamencie. W chwili obecnej na rozmowy rządowe właśnie Unia Wolności jako partia interesu publicznego, jako partia która zawsze przedkładała interes publiczny nad interes partykularny, to właśnie brak tej partii sprawia, że trudniej o klimat porozumienia. Jestem przekonany, że poparcie tych ludzi jest kapitałem, jakby założycielskim kapitałem odnowy Unii Wolności i mam nadzieję, że partia nie tylko inteligencji ale także środowisk przedsiębiorczych a więc środowisk klasy średniej, że to co zapowiedzieliśmy w kampanii wyborczej, to po kampanii wyborczej szykując się do wyborów samorządowych, będziemy kontynuowali i będziemy przekonywać wyborców, że Unia Wolności jest pożyteczna krajowi.

Red.: Paradoksalnie rzecz biorąc, wielu polityków Unii Wolności będzie w Sejmie tyle, że byłych polityków Unii Wolności tyle, że przeszli do Platformy Obywatelskiej. Platforma zdobyła kilkanaście procent głosów, będzie reprezentowana w Sejmie jako największa siła opozycyjna. To z Pana strony żal, jak Pan to komentuje.

B.G.: Proszę mi pozwolić powiedzieć, że to jest dla nas satysfakcja dlatego, że gdy pomyślę, że dawne SKL, że KLD to wyszły w znacznej mierze z Unii Wolności, to jest satysfakcja. Ale nie ma tu żadnych resentymentów, żalów, tu jest główny problem programu. Otóż jeżeli dokonać rachunków to jednak pewien sposób widzenia władzy, pewien typ polityki gospodarczej, polityki zagranicznej a więc całej polityki państwa, osłabł w tych wyborach dlatego, że gdyby podliczyć głosy Unii Wolności i Platformy Obywatelskiej to pozostaje to na niskim poziomie, znacznie niższym niż wszyscy się spodziewali. Może to dla polityków będzie lekcją, że nasza opinia publiczna lubi gdy się środowiska polityczne łączą, a nie dzielą bo wtedy wszyscy tracą.

Red.: Niektórzy twierdzą, że dlatego przeszli gdzie indziej, bo pod szyldem Unii Wolności nie mieli by szans w wyborach.

B.G.: Nie sądzę, by był to poważny argument ale skonstatuję. Naprawdę to już trzeba zamknąć. Nie można na tego typu żalach czegokolwiek budować. Ja chciałbym bardzo, żeby dawni ludzie Unii Wolności którzy pod innym szyldem weszli do Sejmu zostali wierni programowi i żeby w sprawach polityki gospodarczej, w sprawach wejścia do Unii Europejskiej reprezentowali ten sposób myślenia, bo w końcu o to chodzi a nie o czy się zajmie fotel poselski czy senatorski. Jeżeli tak będzie, to będę miał poczucie satysfakcji, że niezależnie od obecności czy nieobecności Unii Wolności w Sejmie, jej program będzie znajdował poparcie i realizację, o to nam chodzi. Bardzo bym chciał, żeby było to także obecne w aktualnych rozmowach dotyczących składu rządu i przyszłego programu wyborczego.

Red.: Jaka przyszłość przed Panem, czy będzie Pan wciąż kierował Unią Wolności, czy dojdzie do zmian personalnych.

B.G.: Jak powiedziałem nazajutrz po wyborach, że biorę pełną odpowiedzialność za porażkę Unii Wolności i w związku z tym ustępuję ze stanowiska przewodniczącego. Zwołałem zgodnie z moimi uprawnieniami na 14 października Nadzwyczajny Kongres i mam nadzieję, że Kongres wybierze następcę, następnego przewodniczącego partii ale przede wszystkim, że rozważy sposób w jaki Unia Wolności będzie egzystowała na scenie publicznej i służyła krajowi.

Red.: Na kogo będzie Pan głosował podczas wyboru nowego przewodniczącego.

B.G.: Proszę zostawić margines na demokratyczne procedury na samy Kongresie. Mam dwóch zastępców przez cały czas, był to Tadeusz Syryjczyk i Władysław Frasyniuk sądzę, że obaj są znakomitymi kandydatami ale także proszę mi wierzyć, że w Unii jest wielu innych ludzi i to co ja mówiłem o konieczności zmiany pokoleniowej przy tej okazji zmiany przewodniczącego będzie się dokonywało i będzie potem trwało, zmienią się składy wszystkich ciał kierujących. Ja bardzo bym pragnął, aby Unia Wolności była partią która zdoła w mądry sposób młode pokolenie wprowadzić do instancji kierowniczych.

Red.: Dziękujemy za rozmowę.

B.G.: Dziękuję bardzo.
... do strony głównej ... spis zawartości

 

Biuro Krajowe 
Unii Wolności
 
Marszałkowska 77/79 
00-683 Warszawa 
tel. 022 827-50-47 
info@unia-wolnosci.pl