Strona główna >> Biuletyn prześlij link znajomemu














 


Archiwalne numery Biuletynu   

Nowości  Unii  Wolności    
Biuletyn Nr 34.  Warszawa, 4 lipca 2003
drukuj

 

RADA KRAJOWA UNII WOLNOŚCI

W sobotę 28 czerwca br., w Warszawie odbyło się posiedzenie Rady Krajowej Unii Wolności.
Rada Krajowa w wyborach uzupełniających do Zarządu Unii Wolności dokooptowała dwie osoby: Bogdana Lisa i Andrzeja Skowrońskiego.
Bogdan Lis jest członkiem zarządu Regionu Pomorskiego UW. Po sierpniu 1980 roku był wiceprzewodniczącym "Solidarności".
Andrzej Skowroński jest nowym Przewodniczącym Regionu Śląskiego UW.
Podczas posiedzenia Rada Krajowa podjęła uchwały:

Uchwała
W rocznicę poznańskiego czerwca

Rada Krajowa Unii Wolności wyraża hołd bohaterom Poznańskiego Czerwca 1956. Protest ten, krwawo stłumiony przez komunistyczne władze, nie poszedł na marne. Spadkobiercami Poznańskiego czerwca byli robotnicy Grudnia 1970 i czerwca 1976, opozycja demokratyczna lat 70-tych i ruch "Solidarności". Wywalczona została wolność.


Uchwała w sprawie przygotowań
do wyborów do Parlamentu Europejskiego

Unia Wolności odegrała dużą rolę w kampanii europejskiej przed referendum.
Rada Krajowa zobowiązuje Zarząd Unii Wolności do podjęcia samodzielnych przygotowań do wyborów. Nie wyklucza to współpracy z innymi środowiskami społecznymi i politycznymi.
Ewentualna współpraca winna opierać się na partnerstwie, uznaniu roli Unii Wolności i wspólnej decyzji Unii na poziomie krajowym.


Uchwała w sprawie polityki rolnej rządu

Unia Wolności zwraca uwagę na alarmujący stan przygotowań Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi i instytucji z nim związanych do wykorzystania europejskich funduszy pomocowych przeznaczonych na rozwój polskiej wsi i polskiego rolnictwa.
Rząd Leszka Millera doprowadził do stanu zapaści instytucje odpowiedzialne za wykorzystanie tych funduszy: Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa i Agencję Rynku Rolnego.
Stało się to z powodu realizacji partykularnych interesów i tworzenia etatów dla partyjnych aktywistów. Wyrazem takiej polityki są ostatnie odwołania Ministra Rolnictwa i szefa Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
Unia Wolności ostrzega, że kontynuacja tej polityki zakończy się zaprzepaszczeniem szansy wykorzystania funduszy przeznaczonych na poprawę sytuacji w najbardziej zaniedbanej dziedzinie jaką jest rolnictwo - doprowadzi do pogorszenia sytuacji bytowej mieszkańców wsi.
Unia Wolności wzywa rolników i mieszkańców wsi do wyrażenia sprzeciwu wobec tej polityki.
Nieudolność ekipy rządzącej, prywata partyjnych decydentów zagraża procesowi integracji Polski z Unią Europejską i może spowodować niewykorzystanie większości zapowiedzianych funduszy pomocowych.


Podziękowanie
Unii Wolności dla Europejskich Liberałów

Unia Wolności wyraża podziękowania Europejskim Liberalnym, Demokratom (ELDR) za udział w polskiej kampanii referendalnej w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej.
Obecność przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Pata Coxa, przewodniczącego ELDR Wernera Hoyera oraz przewodniczacego klubu parlamentarnego ELDR Grahama Watsona były istotnym wkładem w wygraną.

Warszawa, 28 czerwca 2003 r.

Biuro prasowe Unii Wolności


JUBILEUSZ WISŁAWY SZYMBORSKIEJ

Pani Wisława Szymborska

Szanowna Pani, Tak godny Jubileusz. Chciałbym skorzystać z tej okazji aby wyrazić swój ogromny szacunek jaki żywię do Pani. O twórczości pisał nie będę - choć jestem wiernym czytelnikiem Pani poezji - robią to lepiej luminarze pióra, z którymi konkurować nie mam szans. Ograniczę się tylko do złożenia życzeń zdrowia i oby jak najdłużej obdarzała nas Pani darem pięknego słowa.

Warszawa, 30 czerwca 2003 r.

Władysław Frasyniuk


WŁADYSŁAW FRASYNIUK O ABORCJI
Aborcja - temat poważny
Władysław Frasyniuk, przewodniczący Unii Wolności, wzywa do debaty nad prawem o ochronie życia poczętego

Od kilkunastu dni obserwujemy widowisko wywołane przybyciem do Polski "pływającej kliniki aborcyjnej". Powinno ono ostatecznie uświadomić nam konieczność przeprowadzenia poważnej dyskusji o prawie obowiązującym w sferze ochrony życia poczętego. Dziś partie polityczne, bojąc się o głosy wyborców, od problemu tego uciekają i milczą. Jest to jednak milczenie złowrogie dla kobiet szukających pomocy i dla ich dzieci. "Zaklepanie problemu" tak wygodne dla polityków spowodowało, że obok faryzejskich przepisów nie mamy w szkołach wychowania seksualnego na odpowiednim poziomie, nie mamy bezpłatnego poradnictwa ani precyzyjnej informacji. Dostępność środków antykoncepcyjnych jest zdecydowanie za mała. Jednocześnie dostęp do erotyki czy pornografii stał się łatwiejszy niż kiedykolwiek. Znaczenie właściwego wprowadzania młodego pokolenia w dorosłe życie jest więc znacznie większe niż przed laty.

Kwestia aborcji często przewijała się przez sejmową mównicę. Niestety, równie często jej rozstrzyganie (czy raczej nierozstrzyganie) było determinowane przez pełen emocji polityczny spór o charakterze ideologicznym. Ten stan rzeczy musi się zmienić. W Polsce nigdy nie przeprowadzono dyskusji na temat wolności jednostki i jej granic. Nie zastanawiano się, w jakich warunkach zbiorowość ma prawo lub obowiązek narzucania swojej woli, a kiedy jest to niedopuszczalne. Do katalogu problemów wiążących się ściśle z ustaleniem tych granic należy m.in. ochrona życia poczętego. Nie wolno zakłamywać rzeczywistości, mówiąc, że jest to temat zastępczy.

Musimy zdać sobie sprawę, że polskie prawo absolutnie nie powoduje ograniczenia zjawiska aborcji do stu kilkudziesięciu zabiegów wykonywanych legalnie. Tysiące młodych kobiet w strachu przed reakcją środowiska i bojąc się, że nie podołają nowej sytuacji, decyduje się na zabieg w warunkach nie tylko urągających ludzkiej godności, ale często zagrażających zdrowiu. Pozbawione są jakiegokolwiek, jakże potrzebnego w tak trudnym momencie, wsparcia.

Nikt niemal nie ma wątpliwości, że aborcja jest złem, że dla tysięcy polskich rodzin stanowi tragedię ważącą na całym życiu. Dlatego nie możemy godzić się na dzisiejszy stan regulacji prawnych. Kobieta znajdująca się w dramatycznym położeniu życiowym powinna mieć prawo, by podjąć decyzję o niemożności wychowania dziecka, i prawo do wykonania zabiegu w warunkach niezagrażających jej zdrowiu. Jednak kluczowe jest, by podejmując taką decyzję, była zobligowana do rozmowy z niezależnymi konsultantami. Nie chodzi tu jedynie o poinformowanie o medycznym aspekcie zabiegu, ale o poważne rozmowy z kobietami o ich życiu, trudnościach i wartości życia dzieci. Taka procedura daje szansę, że kobiety będą podejmować decyzję nie w strachu, ale świadomie i odpowiedzialnie.

Na początku lat 90. funkcjonował w Polsce podobny system. Jego wprowadzenie sprawiło, że liczba przeprowadzanych zabiegów wyraźnie się obniżyła. Zamiast z niego z przyczyn ideologicznych, rezygnować, należało te rozwiązania doskonalić. Jeżeli obie strony sporu zgodzą się, że celem winna być likwidacja aborcji nielegalnych i minimalizacja dozwolonych prawem, możliwa jest i rzeczowa dyskusja, i kompromis. Ideologiczne połajanki, epitety "mordercy nienarodzonych" czy "ciemnogród" prowadzą jedynie do burd w porcie władysławowskim. Jestem przekonany, że sensowna dyskusja i dobra ustawa pozwolą uniknąć wielu dramatów kobiet, które pochopnie zdecydowały się usunąć ciążę bądź padły ofiarą skandalicznych warunków panujących w podziemiu ginekologicznym.

Czekająca nas debata nie będzie łatwa, ale kompromis jest możliwy. W 1994 r. poprawki Andrzeja Wielowieyskiego do projektu ustawy o ochronie życia poczętego znalazły poparcie sejmowej większości. Proponował on obowiązkowe konsultacje kobiety pragnącej usunąć ciążę z lekarzem, który przeprowadza takie zabiegi, i psychologiem - powinni oni poznać jej sytuację, poradzić, jak korzystać z pomocy socjalnej, i omówić z nią cały problem macierzyństwa; chciał też ograniczyć prawo do dokonywania zabiegów w gabinetach prywatnych. Poprawki te przegrały później z zacietrzewieniem. Na tamtych rozwiązaniach możemy dziś się wzorować, mając jednak zawsze na uwadze, że jest to problem, którego rozwiązanie wymaga wiedzy i wielkiej kultury politycznej.

Każda ciąża i życie każdego dziecka są wielką wartością, więc musimy je z przekonaniem chronić. Ostateczna decyzja, niezależnie od przepisów, powinna należeć do samej kobiety.

Artykuł ukazał się w "Gazecie Wyborczej" - 30 czerwca 2003 r


POŻEGNANIE

Żegnamy Lesława Pagę, człowieka prawego, odważnego, naszego przyjaciela z "Solidarności", wspomagającego nas swą wiedzą, racjonalnym myśleniem. W wolnej Polsce tworzył podstawy racjonalnej, nakierowanej na człowieka, gospodarki rynkowej. Był współtwórcą i pierwszym prezesem Komisji Papierów Wartościowych.
Będzie nam brakowało Jego rzetelnego, życzliwego spojrzenia
.

Przyjaciele z Unii Wolności
Bronisław Geremek
Jacek Kuroń
Jan Lityński
Henryk Wujec
Władysław Frasyniuk
Zbigniew Bujak
Janusz Onyszkiewicz
Piotr Niemczyk


KONFERENCJA PRASOWA UW

23 czerwca br. w Biurze Krajowym Unii Wolności odbyła się konferencja prasowa z udziałem prof. Krzysztofa Dołowego. Poniżej materiał prasowy z konferencji.

Dość korupcji!
W wielu samorządach, uczelniach i urzędach w Polsce mamy do czynienia z ogromną niegospodarnością budzącą podejrzenie o korupcję. Stan ten spowodowany jest nie tylko powszechnym przyzwoleniem społecznym na tego rodzaju praktyki, ale również błędami w dwóch ustawach - o finansach publicznych oraz o zamówieniach publicznych. Błędy te powodują, że korupcję bardzo łatwo jest ukryć pod pretekstem ścisłego trzymania się przepisów prawa.

Ustawa o finansach publicznych (z 26 listopada 1998) stanowi w Art. 28 ust. 3 p. 1 że: "Wydatki publiczne powinny być dokonywane: 1) w sposób celowy i oszczędny, z zachowaniem zasady uzyskiwania najlepszych efektów z danych nakładów".
Ale już z ust. 4 wynika, że "Jednostki sektora finansów publicznych dokonują zakupów dostaw, usług i robót budowlanych na zasadach określonych w przepisach ustawy o zamówieniach publicznych". Ustawodawca nie zorientował się, że pomiędzy dwoma ustępami może wystąpić sprzeczność, tzn. cena uzyskana w zamówieniu publicznym może spowodować, że wydatki nie będą oszczędne i nie wskazał, który z ustępów ustawy jest w tym przypadku ważniejszy. Ten zapis ustawy o finansach publicznych otwiera drogę do korupcji w sektorze publicznym.

Sytuacja pierwsza
Instytucja A (pod nazwą kryją się co najmniej 2 samorządy, 3 uczelnie i 2 urzędy) kupuje kilkanaście (czy kilkadziesiąt) komputerów i płaci cenę 30 do 60% wyższą niż w sklepie.

Zdrowy rozsądek nakazuje, aby w przypadku towaru o ustalonych parametrach i powszechnie dostępnego w sklepie zastosować artykuły 67 i 68 ustawy o zamówieniach publicznych:
Art. 67. "Zapytanie o cenę stanowi tryb udzielania zamówienia publicznego, w którym zamawiający kieruje pytanie o cenę dostaw rzeczy lub usług do takiej liczby dostawców lub wykonawców, która zapewnia wybór najkorzystniejszej oferty, konkurencję i sprawny przebieg postępowania , nie mniej niż czterech".
Art. 68. ust. 1 "Zapytanie o cenę może być stosowane, gdy przedmiotem zamówienia są dostawy rzeczy lub usługi powszechnie dostępne o ustalonych standardach jakościowych a wartość zamówienia nie przekracza równowartości kwoty 130 000 euro".

Zastosowanie artykułów 67 i 68, czyli tryb zapytania o cenę oznaczałoby, że dzwonimy do kilku sklepów, ustalamy cenę i kupujemy najtaniej (tak każdy z nas zrobiłby, gdyby kupował komputer dla siebie), i wówczas korupcja nie byłaby możliwa! W ustawie o zamówieniach publicznych znajduje się jednak również inny zapis, który sugeruje, że tryb zapytania o cenę jest gorszy, a może nawet niewłaściwy:
Art. 14. "1. Podstawowym trybem udzielania zamówienia publicznego jest przetarg nieograniczony. 2. Zamawiający może udzielić zamówienia publicznego w innym trybie niż przetarg nieograniczony wyłącznie w okolicznościach określonych w niniejszej ustawie".
Jeżeli zamiast trybu zapytania o cenę (Art. 67 i 68) uznamy, że komputery mają być zakupione w trybie przetargu nieograniczonego, łatwo jest spowodować, aby wygrała "firma szwagra" wystarczy wpisać w specyfikację zamówienia jeden bardzo ostry warunek, np. na wielkość plamki na ekranie lub nietypową szybkość dostępu dysku twardego. Następnie wieszamy ogłoszenie o przetargu "po wewnętrznej stronie drzwi" i dajemy "szwagrowi", który przynosi cztery oferty od zaprzyjaźnionych firm. Ponieważ oferta "szwagra" jest najlepsza to wygrywa, ponieważ nic nie można poradzić, że do przetargu nie zgłosiły się inne firmy. Wyrywkowe dane wskazują, że 90% przetargów na komputery w instytucjach publicznych jest "ustawionych". W ten sposób wycieka rocznie przynajmniej 50 milionów złotych niegospodarnie wydanych pieniędzy publicznych.

Sytuacja druga
Instytucja B - centralizuje zakup biletów, napraw lub zakupu innego sprzętu niż komputery. Dzięki fałszywie zastosowanej ustawie o zamówieniach publicznych, instytucja przepłaca (instytucja B to przede wszystkim wyższa uczelnia w swej naturze zdecentralizowana na wydziały, instytuty i katedry dla których centralizacja nie oznacza wygody lecz poważne utrudnienie).

Zdrowy rozsądek nakazuje, aby nie stosować ustawy o zamówieniach publicznych do zakupów drobnych:
Art. 6. ust. 1 p. 7. "Ustawy nie stosuje się do zamówień publicznych, których wartość nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości kwoty 3 000 euro".
Od czego jednak jest pomysłowość ludzka i niejasność ustawy o zamówieniach publicznych, w której zapisane jest, że:
Art. 3. ust. 2. "Zamawiający nie może w celu uniknięcia stosowania ustawy lub uniknięcia procedur udzielania zamówień publicznych określonych ustawą dzielić zamówienia na części oraz zaniżać wartości zamówienia".
Powstaje pytanie, co miał na myśli ustawodawca: czy zakup 2 biletów lotniczych do Honolulu w poniedziałek i 10 biletów autobusowych do Madrytu we wtorek, powinno być traktowane jako jedno zamówienie w biurze podróży, czy raczej dwa? Jeżeli ustalimy, że jedno - to przeprowadzamy przetarg nieograniczony na zakup biletów dla instytucji B, którą wygrywa biuro podróży "Szwagier". Biuro podróży pozbawione już konkurencji dyktuje ceny wyższe od wolno rynkowych. Wiadomo kto pobiera prowizję.

Sytuacja trzecia - przekręt absolutny
Instytucja C kupuje wszystko drożej, nawet spinacze, pod pretekstem ustawy o zamówieniach publicznych.

W ustawie o zamówieniach publicznych znajduje się zdumiewający zapis jakby żywcem wyjęty z lat 50-tych: Art. 3a "1. Jeżeli zamówienie ma być wykonane w częściach, z których każda stanowi przedmiot odrębnego postępowania, wartością takiego zamówienia jest suma wartości poszczególnych jego części. 2. Jeżeli suma wartości poszczególnych części zamówienia przekracza równowartość kwoty, od której jest uzależnione stosowanie odpowiednich przepisów ustawy, przepisy te, dotyczące publikacji ogłoszeń, terminów, protokołu postępowania, protestów i odwołań, stosuje się do udzielania zamówienia na każdą z części. 3. Jeżeli zamawiający zamierza udzielić w ciągu roku kalendarzowego zamówień na dostawy lub usługi tej samej kategorii, podstawą obliczenia wartości zamówienia jest łączna wartość zamówień, których zamawiający zamierza udzielić w danym roku, albo suma wartości zamówień tej samej kategorii udzielonych w poprzednim roku kalendarzowym lub w ciągu ostatnich 12 miesięcy, z uwzględnieniem zmian ilościowych zamawianych dostaw lub usług oraz prognozowanego na dany rok średniorocznego wskaźnika wzrostu cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem ustalanego w ustawie budżetowej".
Horror. Instytucja musi robić plany roczne zakupów i praktycznie nie jest możliwe zakupienie czegoś, czego nie przewidzimy w planach na rok przyszły. Plany wymagają sumowania różnych towarów np. wszystkich materiałów biurowych (należą do jednej kategorii). Przy większych instytucjach nie ma takiej kategorii, w której wartość planów zakupów będzie niższa niż 3 000 euro. Wobec tego Instytucja C kupuje wszystko na przetargu nieograniczonym z wiadomymi skutkami. Prawdziwy smaczek polega na tym, że:
Art. 3a Ustawy o zamówieniach publicznych nigdy nie wszedł w życie, jest zawieszony do 1 stycznia 2004 roku. Sejm planuje usunięcie tego artykułu z ustawy o zamówieniach publicznych. Oby! Już sama jego obecność jest kosztowna.

Dziennikarze z lubością opisywali zakup zbyt drogiej limuzyny dla ministra, sugerując oprócz symbolicznej niestosowności, również rozrzutność, a nawet korupcję. Media nie dostrzegają, że prawdziwa rozrzutność i korupcja ma miejsce w setkach instytucji publicznych przy zakupie komputerów i materiałów biurowych. W każdej z nich straty pieniędzy publicznych są dużo większe niż w przypadku owej limuzyny. A tych instytucji są tysiące. Może czas już złamać zmowę milczenia.

Warszawa, 23 czerwca 2003 r.

Biuro Prasowe Unii Wolności


MŁODE CENTRUM
Seminarium "Młodego Centrum" i "RU94"

Na przełomie czerwca i lipca „Młode Centrum” wspólnie z duńską organizacją partnerską „Radical Ungdom 94” zorganizowało seminarium dotyczące zmiany roli Organizacji Narodów Zjednoczonych na międzynarodowej scenie politycznej po wojnie w Iraku. Mimo iż seminarium trwało tylko dwa dni liczni wykładowcy dostarczyli grupie dziewiętnastu Duńczyków i kilkunastu młodocentrystów z Warszawy i Szczecina nie tylko szerokiej, merytorycznej wiedzy z zakresu funkcjonowania ONZ, ale także zaprezentowali polską wizję rozwoju tej organizacji. Nasi mówcy poświęcili również wiele uwagi kwestii harmonijnego współdziałania ONZ z Unią Europejską i NATO. Jako że warszawskie seminarium, odbywające się w całości w Biurze Krajowym Unii Wolności, stanowiło część wizyty studyjnej RU94 w krajach Europy Środkowowschodniej, wydało nam się również istotne, by pokazać, jak Polska będąc pełnoprawnym członkiem Unii Europejskiej wyobraża sobie swoją nową rolę na międzynarodowej arenie politycznej. Szczególnie cennym aspektem seminarium był fakt, że uczestnicy mogli spotkać się z osobami, które dysponują nie tylko ogromną wiedzą, ale i w praktyce współtworzą polską politykę zagraniczną. O kwestii doniosłości integracji Polski z Unią Europejską mówił Piotr Nowina-Konopka - rektor Kolegium Europejskiego w Natolinie zaś o specyfice funkcjonowania trójkąta UE-NATO-ONZ - prof. Bronisław Geremek. Dokładnych informacji dotyczących polskiej wizji współpracy w ramach ONZ dostarczyli natomiast Tomasz Knothe (Dyrektor Departamentu ONZ w Ministerstwie Spraw Zagranicznych) oraz Piotr Świtalski (Dyrektor Departamentu Strategii również w MSZ).
Seminarium stanowiło początek, mam nadzieję owocnej, współpracy Młodego Centrum z RU94. Myślę, że będzie o tyle łatwiejszy, że obie organizacje są aktywnymi członkami 'European Liberal Youth' będącego 'młodzieżówką' ELDR, którego członkiem od niedawna jest Unia Wolności. Dlatego chcieliśmy, by seminarium miało również wymiar polityczny. Nasi goście odwiedzili więc budynek Sejmu, gdzie uzyskali podstawowe informacje na temat polskiego systemu politycznego i historii parlamentaryzmu oraz spotkali się z senatorem Andrzejem Wielowieyskim. O samej Unii Wolności długo i barwnie opowiadał Władysław Frasyniuk.
Integralną częścią naszego spotkania była również wspólna wieczorna zabawa połączona z degustacją tradycyjnych polskich i duńskich potraw. Wtedy też mieliśmy okazję wysłuchać prezentacji na temat RU94, wymienić doświadczenia i porozmawiać mniej oficjalnie.
Z pewnością przez te dwa dni BKUW żyło bardziej intensywnie niż zazwyczaj. Myślę, że nasi goście wyjechali z Warszawy zadowoleni i bogatsi o nowe doświadczenia. Także dla młodocentrystów była to okazja do zdobycia wielu ciekawych informacji i nawiązania nowych kontaktów. Mam nadzieję, że takie okazje będą się pojawiać w przyszłości coraz częściej.

Warszawa, 3 kwietnia 2003 r.

Kamila Łepkowska
Sekretarz Zagraniczny Stowarzyszenia 'MC'


CZEGO ŻYCZYĆ PARLAMENTARZYSTOM NA WAKACJE?
akcja "Młodego Centrum"

1 lipca toruńskie koło MC zaczęło zbierać podpisy młodych ludzi pod listem wystosowanym na ręce Marszałka Sejmu RP, Marka Borowskiego. List jest apelem o wykorzystanie letniej przerwy w pracach Sejmu na refleksję nad misją publiczną, jaką zobowiązali się pełnić posłowie i posłanki RP, przyjmując mandat parlamenarzysty.
Chcemy w ten sposób zaprotestować przeciwko łamaniu regulaminu obrad Sejmu, zasad etyki poselskiej, ogólnoludzkiej kultury i nadużywaniu instytucji parlamentu do forsowania niepoważnych pomysłów, jak choćby kokardki posła S. Łyżwińskiego.

Pod adresem torun@mc.org.pl przez najbliższe dni będziemy zbierać także Wasze podpisy, które dołączymy do listu. Gorąco zachęcamy do włączenia się w naszą akcję i rozesłania wieści wśród przyjaciół, znajomych, krewnych, etc. :)

Serdeczne pozdrowienia z Piernikowego Grodu,
Magdalena Bergmann i Szymon Janowski, MC Toruń


LIST DO MARSZAŁKA SEJMU MARKA BOROWSKIEGO

Szanowny Pan Marszałek Sejmu RP
Marek Borowski

Szanowny Panie Marszałku,
Członkowie Stowarzyszenia "Młode Centrum" - uczniowie i studenci toruńskich szkół oraz uczelni rozpoczęli już wakacje. Wkrótce na zasłużoną przerwę letnią udadzą się również parlamentarzyści Sejmu obecnej kadencji. W związku z tym składamy na Pana ręce niniejszy apel do posłów i posłanek RP.
Wakacje to czas relaksu i odpoczynku. W imieniu wszystkich młodych ludzi w Polsce, zainteresowanych życiem politycznym i bacznie obserwujących jego bieg, życzymy Państwu, aby letnie ferie były dla Pań i Panów także czasem refleksji nad misją publiczną, jaką zobowiązali się Państwo pełnić, przyjmując mandaty poselskie. Nie kwestionujemy ogromu wytężonej pracy polskiego parlamentu, związanej choćby z finalizacją procesu integracji europejskiej. Nie możemy jednak pozostać obojętni wobec coraz częstszych przypadków łamania regulaminu obrad Sejmu, braku kultury - nie tylko politycznej, ale i po prostu ogólnoludzkiej i nadużywania autorytetu instytucji, jaką jest Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Pomysły odróżniania polityków kolorowymi kokardami czy ekshumacji prochów jednego z najwybitniejszych Polaków XX wieku z miejsca, w którym został pochowany z własnej woli, wymiana inwektyw w czasie przesłuchań Sejmowej Komisji Śledczej, blokady mównicy i obstrukcja obrad czy wreszcie nietrzeźwy poseł-sprawozdawca z pewnością nie są dowodami prawidłowego funkcjonowania fundamentalnej dla demokratycznego państwa instytucji. Pobłażanie łamiącym te zasady posłom i nie wyciąganie wobec nich odpowiednich konsekwencji wzmacniają negatywny wizerunek Obecnego Sejmu.
"Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie" - pisał Andrzej Frycz Modrzewski. Chcielibyśmy, by młodzi Polacy, obserwując prace polskich parlamentarzystów nie tylko nie musieli się za nich wstydzić, ale czerpali od nich wzorce kompetentnego, odpowiedzialnego i profesjonalnego sprawowania wszelkich funkcji publicznych. Czego sobie i Państwu serdecznie życzymy.

Toruń, dnia 1 lipca 2003 r

Z wyrazami szacunku,
Magdalena Bergmann, Szymon Janowski
"Młode Centrum" Zarząd Koła w Toruniu


Ukazał się trzeci (czerwcowy) numer miesięcznika
KOMENTARZE

Pismo można kupić lub zamówić w Biurze Krajowym Unii Wolności w Warszawie, tel. (022) 827-50-48, e-mail: biuro@unia-wolnosci.pl
Koszt 1 numeru – 4 zł.
Cena prenumeraty (wraz z wysyłką) do końca 2003 roku - 24 zł.

oraz
Magazyn Unii Wolności - "Centrum".
Można go przeczytać i ściągnąć ze strony internetowej http://centrum.uw.org.pl

Biuro Prasowe
Unii Wolności


APEL PRZEWODNICZĄCEGO RAZ JESZCZE

Publikujemy raz jeszcze apel przewodniczącego Władysława Frasyniuka przekazując jednocześnie serdeczne podziękowania za okazaną już pomoc.

Szanowni Państwo, Drodzy Przyjaciele,
Unia Wolności znalazła się dziś w wyjątkowo trudnej sytuacji finansowej! Podczas ostatnich wyborów parlamentarnych zaciągnęliśmy kredyt - prawie 5 mln złotych, który musimy spłacić. Nasze zobowiązania finansowe zmniejszyły się wprawdzie do 3,6 mln złotych (nie licząc odsetek), ale dług nadal jest duży.
Szczupłość środków finansowych praktycznie uniemożliwia szerszą działalność statutową, a co za tym idzie zauważanie nas przez środki masowego przekazu.
Zwracam się do Państwa z gorącą prośbą o pomoc w możliwości zmniejszenia znacznie naszego długu, każda wpłata w formie darowizny na konto Unii Wolności pozwoli nam wyjść z tarapatów finansowych i realizować nasze przedsięwzięcia.
Wierzę głęboko, że mój apel nie pozostanie bez echa. Zawsze mogłem na Państwa liczyć. Warto pomóc Unii Wolności.

Warszawa, 12 kwietnia 2003.

Serdecznie pozdrawiam
Władysław Frasyniuk

Wpłaty kierować należy na konto:
Unia Wolności, 00-683 Warszawa, ul. Marszałkowska 77/79
BANK BISE S.A. III Oddział ul. Dubois 5a, 00-184 Warszawa
13701037-3500141-27006-1100
Przypominamy, że aby wpłata była dokonana prawidłowo, zgodnie z Ustawą o partiach politycznych, przelew/przekaz musi spełniać następujące wymagania:
- zawierać imię i nazwisko, adres i PESEL darczyńcy oraz dopisek: darowizna na rzecz Unii Wolności,
- kwoty do 760 zł mogą być przesłane na konto bankowe UW przekazem pocztowym lub bankowym,
- kwoty wyższe od 760 zł - jedynie za pośrednictwem własnego rachunku bankowego (tj. rachunku, który nie służy działalności gospodarczej,
- darowizny na rzecz partii nie mogą przekroczyć rocznie od jednej osoby kwoty 11.400 zł,
- wpłata może być dokonana wyłącznie przez osobę fizyczną posiadającą obywatelstwo polskie.





Redakcja Biuletynu:

Biuro Krajowe UW, ul. Marszałkowska 77/79, 00-683 Warszawa, tel: (022)827-50-48, fax: (022)827-78-51


 

 
Biuro Krajowe 
Unii Wolności
 
Marszałkowska 77-79 
Warszawa 
tel. 022 827-50-47 
uw@uw.org.pl