






















|
|

 |
Impet Partii Demokratycznej |
 |
Rozmowa z Janem Lityńskim o szansach PD
Partia Demokratyczna nie straciła impetu. Pani o stracie przez nas impetu wie od partii prawicy
Czy do PD przeniesie się do czołówka SLD?
Jan Lityński, wiceprzewodniczący UW: Nie jesteśmy zainteresowani liderami SLD ani żadnymi liderami lewicy. Premier Marek Belka i wicepremier Jerzy Hausner nie są czołówką Sojuszu. Nie sprawowali tam żadnych funkcji. Byli wynajętymi fachowcami. Docenialiśmy propaństwowe starania Belki, choć krytykowaliśmy praktykę rządów SLD zarówno w latach 1993-97, jak i za premiera Millera.
Kto jeszcze z SLD wybiera się do PD?
- Nie wiem.
Włodzimierz Cimoszewicz?
- Proszę go spytać.
Ryszard Kalisz?
- Proszę go spytać.
Leszek Miller?
- Proszę go spytać. A potem spytać PD, czy te osoby przyjmiemy.
Krytykowaliście Belkę za tzw. podatek Belki, za rosnący fiskalizm. Teraz Belka będzie z tym wszystkim w PD.
- Krytykowaliśmy go jeszcze za zwiększenie składek ZUS dla przedsiębiorców, a chwaliliśmy za ponadpartyjną politykę personalną, w tym wprowadzenie na szefa Agencji Wywiadu Andrzeja Ananicza.
Do PD przyszedł Jerzy Hausner. Jego plan opiera się głównie na cięciach socjalnych, a nie administracyjnych. To PD odpowiada?
- Polska musi zracjonalizować wydatki socjalne. Nie tylko dla oszczędności finansowych i konieczności ograniczenia deficytu budżetowego. Chodzi o to, aby pieniądze trafiały do najbardziej potrzebujących.
UW chciała podatku liniowego. A PD?
- To trzeba będzie policzyć. Minister finansów Mirosław Gronicki mówi, że udałoby się wprowadzić 18-proc. podatek liniowy. Być może. Ale podatek liniowy może być skutkiem reformy systemu podatkowego, a nie celem.
Od kilkunastu lat o podatku liniowym mówią kolejne partie. Także UW. Jakie jest zdanie Demokratów?
- Uważamy, że system podatkowy trzeba upraszczać. To, czy da się jednak wprowadzić podatek liniowy, nie zależy nie tylko od konkretnego budżetu, ale i od wyliczeń budżetu w perspektywie co najmniej kilku lat.
Liczycie na dotychczasowych wyborców SLD?
- Liczymy na ludzi, którzy dotychczas nie głosowali, na tych, którzy w 2001 r. głosowali na Sojusz, ale się do niego rozczarowali. Liczymy też na ludzi, którzy są rozczarowani rosnącym radykalizmem na prawicy.
Unia Wolności nie jest partią prawicy? Zawsze miała skrzydło liberalno-lewicowe i prawicowe.
- Nie byliśmy nigdy prawicą. Mamy liberalny stosunek do gospodarki. Nie chcemy sięgać ludziom do kieszeni, ale też zaglądać do łóżek.
Popieraliście konkordat i ograniczenia aborcji, co zwykle robią partie prawicowe.
- Nasze poparcie dla konkordatu nie świadczy o prawicowości, ale o umiarkowaniu, podobnie jak i kwestia aborcji.
PD przyznawała się do Lecha Wałęsy, ale jak został zaatakowany, to po jego stronie stanęła PO, nie PD.
- Nie rozumiem, co to znaczy, żeśmy się przyznawali do Wałęsy. Uważamy, że ataki na Wałęsę pod hasłem, że był agentem, są bezsensowne. I to powiedzieliśmy. Po nas powiedziała to Platforma. Oni często coś robią pod wpływem PD. Jeszcze niedawno PO oglądała się w prawo, próbując zyskać wyborców LPR. Teraz przesunęła się do centrum.
Pierwszy raz w życiu widzę polityka, który się cieszy, że inna partia zabiera mu wyborców.
- Ja się cieszę, że PO staje się umiarkowana. Stępianie radykalizmów dobrze robi polskiej scenie politycznej.
Kto będzie kandydował z PD na prezydenta?
- Nie wiem.
Partia Demokratyczna wypaliła się już? Straciła impet?
- Nie straciła impetu, o czym świadczy liczba zgłoszeń do naszej partii. Pani o stracie przez nas impetu wie od partii prawicy. Czy umie pani mi wyjaśnić, co to znaczy "straciła impet"?
Rozmawiała Ewa Milewicz
Gazeta Wyborcza, 29 marca 2005
|
|
 |